fbpx

Polonia w Norwegii i Islandii

2017
19 grudnia
polonia
Polak lokalnej pogody się nie boi – spotkać nas można nie tylko w gorących krajach, ale również w wyjątkowo mroźnej w okresie zimowym Norwegii. Nawet na wulkanicznej Islandii część z nas znalazła swoje miejsce. Jednak jak w każdym innym kraju lubimy mieć kontakt z rodakami, którzy również znajdują się na emigracji. Która Polonia jest sobie bliższa – Norweska czy Islandzka?

Polacy w kraju Fiordów

                Cyfry nie kłamią, w Norwegii stanowimy największą z mniejszość. Ponad 97 tysięcy osób pochodzi z Polski. W samym Oslo – stolicy kraju, jest nas 16 tysięcy. Większość przybyła w celach zarobkowych, jest jednak procent, który przybył do tego pięknego kraju na studia. Zarówno wśród jednych, jak i drugich około ¼ nie zamierza wracać do Polski. Coraz więcej osób decyduje się na sprowadzenie rodziny. Dlaczego? Bo żyje tam się dobrze. I chociaż jak zawsze znajdą się głosy sprzeciwu, to zasadniczo Norwedzy szanują zarówno nas, jak i naszą pracę. A jak traktujemy się wzajemnie? Norweska Polonia pomimo braku nadrzędnego organu, który łączyłby wszystkie stowarzyszenia i środowiska, funkcjonuje wyjątkowo prężnie. Te największe organizacje skupiają się nie tylko na wartościach towarzyskich czy też kulturalnych, ale i wspieraniem edukacji- rozwojem tzw. Polskich sobotnich szkół. Wiele z nich oferuje również wsparcie w zakwaterowaniu, nauce języka czy zajmuje się organizacją pikniku dla Polaków. Takie spotkania cieszą się sporą frekwencją, zarówno wśród młodszych, jak i starszych wiekiem. Popularniejsze są jednak relacje Internetowe, zapewne przez wygodę takiego rozwiązania. Strony takie jak wirtualne Oslo, czy moja Norwegia stanowią jedne z najlepiej rozwiniętych społeczności internetowych poświęconych Polonii. Obie stanowią źródło rzetelnych informacji oraz oferują pierwszą pomoc za pomocą forum, jak i infolinii. Moja Norwegia pełni jednak dodatkowo funkcje, podobną do jakże popularnego serwisu Facebook, gdzie użytkownicy mają galerie swoich zdjęć i mogą komunikować się za pomocą tej platformy. Coraz więcej użytkowników widzi w tym serwis randkowy. Pomimo wzajemnej sympatii panującej między Norwegiem a Polakiem, to najchętniej wiążemy się z rodakiem.

Samotna wyspa

                Wiele lat Islandia stanowiła homogeniczne społeczeństwo. Wszyscy się znali, wszystkich w jakiś sposób łączyły więzy krwi. Zaczęło jednak brakować rąk do pracy, więc do pracy zapraszano wielu emigrantów – w tym Polaków. I chociaż wielki kryzys gospodarki Islandzkiej w 2008 roku wystraszył wielu, to i w tym kraju stanowimy największą mniejszość, około 10 tysięcy mieszkańców. Islandczyków nie było przekonać tak łatwo do obcych, szczególnie przed kryzysem, kiedy to gazety korzystając z fali negatywnych nastroi, chętnie pisały o każdej zamieszczę związanej z emigrantami. Opór temu wszystkiemu postawił rząd, oficjalnie dziękując Polakom za ich ciężką pracę i wsparcie w wychodzeniu z kryzysu. Piosenkarz Bubi Mortens dając koncert, podkreśla bezsens tej agresji, wypominając, że z naszego kraju pochodzi Prince Polo- jedyny smakołyk, który oprócz Coca-Coli importowany był na wyspę w latach 70. Te czasy jednak minęły, przetrwaliśmy czas ksenofobi. Dziś nawet rodowici wyspiarze przyznają, że pomimo kulturowego dystansu da się z nami żyć. Chociaż na oficjalnej stronie ambasady w Reykjaviku nadal brak informacji o inicjatywach Polonii to ta bez wątpienia istnieje, chociaż zaczyna od małych kroczków. „Projekt: Polska” ma skupiać młodych Polaków i promować naszą kulturę na wsypach.  W dzień Praw Człowieka Polacy wypuścili „lampiony wolności”, do czego rękę przyłożył nawet burmistrz. Na razie są to małe inicjatywy- jednak na forum Polonii Islandzkiej można znaleźć coraz więcej pomysłów na kolejne, większe. Strony takie jak Iceland news stanowią gniazdo takich pomysłów, jednak w kwestii spraw bardziej błahych takich jak Polskie pikniki przegrywa z grupami na Facebooku. Nic jednak nie łączy tamtejszą Polonię tak, jak chęć zmiany obrazu Polaka wśród wyspiarzy.